wtorek, 21 lutego 2017

Za wolno, za szybko

Po długich naradach wybraliśmy wreszcie sposób na zabezpieczenie starych desek podłogowych.  Nikt pewnie nie uwierzyłby w to, że myśleliśmy nad tym od ponad dwóch lat. Chcieliśmy, aby po oczyszczeniu desek ze starych lakierów udało się zachować naturalny kolor i fakturę drewna. Jeździliśmy i oglądaliśmy odnawiane podłogi, każdy radził coś innego. Mnie szczególnie zależało na uniknięciu połysku i efektu zżółknięcia, który widzę za każdym razem, cokolwiek by nie zastosować. Najbardziej zbliżony efekt do moich oczekiwań dawało pokrycie podłóg roztworem szarego mydła, którą to technikę stosują w np. Dani. Byliśmy właściwie zdecydowani, ale nie widząc na własne oczy przykładów użytkowania przez lata żadnej tak zabezpieczonej podłogi  stchórzyliśmy i zwyciężył pokost. Sporo przyciemnia, miejscami się świeci (na razie), ale według mnie ma nieodparty urok.

Pokój z kamienną ścianą przed malowaniem

Dwa dni po malowaniu

Dzisiaj


Pokój z okienkiem przed malowaniem

Dzień po malowaniu

Dzisiaj

Pokój z piecem kaflowym



 Mamy jeszcze czwarty pokój z drewnianą podłogą zwany przez nas roboczo "mieszczańskim", bo wyposażamy go w trochę nowsze meble (zaledwie stuletnie) i w mniej siermiężnym stylu. Na niego zabrakło starych desek i trzeba było położyć nowe. Tam odpuściliśmy sobie pokost, bo z podłóg na parterze zostały jeszcze dwie puszki olejowosku. Ucieszyliśmy się, że przynajmniej nie zmarnują się. Decyzja była szybka i radosna, ale rano okazało się, że nie spojrzeliśmy na opisy puszek: jedna puszka była matowa, a druga z połyskiem. Widzicie?


Trzeba było położyć kolejną warstwę. E tam, nie pierwszy błąd i nie ostatni.
Podłogi zapokostowane schną powoli, niektóre bardzo powoli. Znajomi  podpowiadają, że zamiast czytać instrukcje na puszce, trzeba było ich posłuchać i rozcieńczyć go dwukrotnie. Teraz podeszwy kleją się do błyszczącej miejscami podłogi. Trzeba będzie je wyfroterować, powinno pomóc.

Pozdrawiamy z placu boju!

5 komentarzy:

  1. Piękne podłogi. Szkoda, że się przyciemniły, bo ta surowa decha cudo. To kiedy startujecie z rezerwacjami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowe były piękne, ale kiedy przyciemniły się, to pokoje nabrały niesamowitego klimatu.
      Rezerwacje? Pierwsze z reklamy szeptanej już są :) Zbieram się do zrobienia nowej zakładki z ofertą, ale na razie nie ma gdzie się śpieszyć, prawda?

      Usuń
    2. No mów za siebie, mi tam się spieszy :D

      Usuń
  2. Bardzo ładne sa te ciemniejsze podłogi. Myslę, że ładniejsze od tych ługowanych. Wnętrza nabrały takiego "solidnego" charakteru. Lubię ługowane podłogi, ale u Was te pokostowane bardziej mi się podobają. W moim małym domku w jednym z pokoików też mam olejowaną, na dole będzie odnawiana i szara, czyli ług i mydło.
    Widze stelaż pod miskę, dzbanek i mydelniczkę. Jakoś nie mogę upolować. Pieknie, coraz piękniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie w następnym domu będę odważniejsza i zrobię sobie ługowaną ;)

      Usuń