Nie wiemy dokładnie, jak stary jest nasz dom. Kupując go myśleliśmy, że ma osiemdziesiąt, góra sto lat. Wyglądał tak zwyczajnie. Szukaliśmy jakichkolwiek dokumentów o jego przeszłości, ale jedyne czego udało się nam dowiedzieć dotyczyło lat powojennych. Trzeba było spróbować z innej strony i tak wciągnęliśmy się w pasję odkrywania przeszłości nie tylko domu, ale też naszej wsi i całego regionu. Z pasją gromadzimy wszelkie dostępne informacje o architekturze Pogórza Izerskiego i reszty Dolnego Śląska.
Mieszkając w Małopolsce nie spotykaliśmy zabudowań wiejskich tak wielkich jak tutaj. Nasz dom ma około 750 metrów kwadratowych powierzchni, ceglano -
kamienne ściany są grube na 80 cm , miejscami nawet ponad 2 metry. Co ciekawe, części dla ludzi i dla zwierząt były pod jednym dachem, tyle że część gospodarcza miała kamienne ściany i łukowe stropy.
Po wejściu do sieni po lewej stronie była część mieszkalna, a po prawej znajdowały się wejścia do stajni i do obory. A swoją drogą ciekawa jestem, jak pachniało w takiej sieni.
Stodoła też jest niemała, trzypoziomowa, zbudowana z kamieni, cegieł i drewna. Wiemy, że jeszcze w 2011 roku wypełniona była po brzegi sprawnymi w większości zabytkami techniki rolniczej. Niestety, narzędzia nie doczekały dnia, kiedy kupiliśmy to gospodarstwo. Podobnie jak i reszta wyposażenia domu.
Nie mając jednoznacznych dokumentów i nie będąc historykami możemy jedynie domyślać się wieku budynku oraz dokonujących się w nim przemian. Znajdowane przez nas ślady mogą rzucić sporo światła na jego przeszłość, ale to jedynie praca detektywów-amatorów.
Pierwsza niespodzianka ujawniła się po skuciu tynków. Okazało się, że nie od razu dom został zbudowany takiej wielkości jak obecnie.
Po lewej stronie parteru wyraźnie widać, że ta część powstała w innej technologii niż cała reszta. Pierwsze domy w Janicach powstały już w XIII wieku. Kto wie, może kiedyś dowiemy się, ile lat ma ta jednoizbowa chatka?
Z kolei na wschodniej ścianie widać, że kiedyś piętro miało konstrukcję szachulcową, rodzaj cegieł części mieszkalnej jest zupełnie inny niż parteru. Zdemontowane belki z charakterystycznymi zastrzałami znaleźliśmy wykorzystane do konstrukcji stropów w innych częściach domu.
![]() |
| Widok na dom z południowego stoku, 2014 |
![]() |
| Widok na stodołę i dom od strony drogi, 2014 |
Stodoła też jest niemała, trzypoziomowa, zbudowana z kamieni, cegieł i drewna. Wiemy, że jeszcze w 2011 roku wypełniona była po brzegi sprawnymi w większości zabytkami techniki rolniczej. Niestety, narzędzia nie doczekały dnia, kiedy kupiliśmy to gospodarstwo. Podobnie jak i reszta wyposażenia domu.
Nie mając jednoznacznych dokumentów i nie będąc historykami możemy jedynie domyślać się wieku budynku oraz dokonujących się w nim przemian. Znajdowane przez nas ślady mogą rzucić sporo światła na jego przeszłość, ale to jedynie praca detektywów-amatorów.
Pierwsza niespodzianka ujawniła się po skuciu tynków. Okazało się, że nie od razu dom został zbudowany takiej wielkości jak obecnie.
Po lewej stronie parteru wyraźnie widać, że ta część powstała w innej technologii niż cała reszta. Pierwsze domy w Janicach powstały już w XIII wieku. Kto wie, może kiedyś dowiemy się, ile lat ma ta jednoizbowa chatka?
Z kolei na wschodniej ścianie widać, że kiedyś piętro miało konstrukcję szachulcową, rodzaj cegieł części mieszkalnej jest zupełnie inny niż parteru. Zdemontowane belki z charakterystycznymi zastrzałami znaleźliśmy wykorzystane do konstrukcji stropów w innych częściach domu.
Kolejną wielką niespodzianką okazała się mapa Janic z 1824 roku.
Czerwone strzałki pokazują istniejące do dziś dom i stodołę, budynek zaznaczony czarną strzałką nie przetrwał do naszych czasów. Wieku stodoły domyślamy się po zastosowanych ciesielskich technikach. Znajomy spec od konstrukcji drewnianych określił jej część na około 200 lat.
Ale to nie koniec. Mamy powody przypuszczać, że dom istniał już w siedemnastym wieku.
Podczas remontu wśród desek z których zbudowano stropy na piętrze znaleźliśmy dwie deski pochodzące z rozebranych malowanych śląskich szaf
oraz fragment skrzyni posagowej z charakterystycznym
trójkątnym okuciem i niesamowitą datą.
Dwie końcowe cyfry są częściowo zamazane i możemy się zastanawiać czy to rok 1665, 1655 czy 1695, ale i tak każda z tych dat może wprawić w osłupienie. Zabawa w historyków wciąga coraz bardziej. Sięgamy głębiej w przeszłość i co znajdujemy? Nazwiska właścicieli od 1540 roku!
W broszurce napisanej w 1944 przez miejscowego nauczyciela von Artura Nittela na podstawie zapisów w księgach wieczystych czytamy, że w 1540 roku właścicielem gospodarstwa był Caspar Hoffman, który sprzedał swoją posiadłość w 1551 roku za 800 M. I tak dalej ...
Bardzo chcielibyśmy dowiedzieć się, jak toczyło się tutaj życie przez te wszystkie lata, jakie były losy jego mieszkańców. Mamy nikłą nadzieję, że kiedyś odnajdą się jakieś dokumenty lub pamiątki, może nie wszystko zostało zniszczone?
Więcej szczegółowych informacji z przeszłości, jakich udało się nam wyśledzić do tej pory, opisałam na pierwszym blogu w poście Tajemnice murów
W broszurce napisanej w 1944 przez miejscowego nauczyciela von Artura Nittela na podstawie zapisów w księgach wieczystych czytamy, że w 1540 roku właścicielem gospodarstwa był Caspar Hoffman, który sprzedał swoją posiadłość w 1551 roku za 800 M. I tak dalej ...
Bardzo chcielibyśmy dowiedzieć się, jak toczyło się tutaj życie przez te wszystkie lata, jakie były losy jego mieszkańców. Mamy nikłą nadzieję, że kiedyś odnajdą się jakieś dokumenty lub pamiątki, może nie wszystko zostało zniszczone?
Więcej szczegółowych informacji z przeszłości, jakich udało się nam wyśledzić do tej pory, opisałam na pierwszym blogu w poście Tajemnice murów
Znaczniej więcej możemy powiedzieć o teraźniejszości. Dom pięknieje z każdym tygodniem, a nam coraz lepiej w nim się mieszka.








Pewnie jeszcze dużo informacji odkryjecie o swoim domu. Nie wiadomo czy można bedzie odkryć poczatki załozenia siedliska w miejscu Waszego domu. Jednak tylko badanie historii całej wsi może najpewniej przynieść wiecej wiarygodnych i jednoznacznych informacji. Zadanie jest pasjonujące. Ja mierzę sie z podobnym :). Na Dolnym Śląsku takie wsie jak nasze sa notowane juz w 14 wieku a niektóre w 13. A co było wczesniej. Pewnie też istniały , tylko jako drewniane ? Życze Wam pasjonujących badań . A końca ich nie ma :). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też się tutaj dopiszę co by Wam pokłon złożyć za podjęcie decyzji o zakupie takiego siedliska.
OdpowiedzUsuńTrzeba mieć to coś w sobie żeby rzucić sobie takie wyzwanie.
Będę Wam kibicowała co nie znaczy będąc w tych rejonach poproszę o uchylenie uroczego wejścia do Waszego siedliska, historię odgrzebujcie bo na pewno ten dom kryje dobrego ducha.
pozdrawiam i życzę dużo radości i zdrowia w tym uroczym miejscu na ziemi.
A ja stawiam na 1655. 6 i 9 inaczej były pisane... Widać to doskonale po 6 która jest czytelna. Na moje oko to są dwie 5 tyle że są nierówne, ale kształt mają podobny.
OdpowiedzUsuńJestem pod wielkim wrażeniem przede wszystkim odwagi, oraz ogromu pracy włożonej w ciekawy projekt.
OdpowiedzUsuńNa pewno odwiedzę.
Powodzenia.