piątek, 10 lutego 2017

Ekoturystyka

Wkrótce miną trzy lata (jak ten czas leci!), odkąd Janice stały się centrum naszego wszechświata. Opowieść o tym można przeczytać na pierwszym blogu Coraz bliżej celu.
Teraz cieszymy się ciszą, rozgwieżdżonym niebem, zaśnieżonymi drogami, wschodami i zachodami słońca. Zakorzenieni na wsi, nie wyobrażamy sobie innego świata. Uczymy się zwalniać tempo i cieszyć się chwilą. Marzenie o zamieszkaniu na wsi spełnione, zwierząt przybywa, ogród pięknieje, czas na kolejny etap.

Widok na nasze siedlisko





Krowy u sąsiada
Kiedy zdecydowaliśmy się się na zakup dużego domu, do naszych planów niespodziewanie dołączyło otwarcie pensjonatu. Nigdy wcześniej nie myśleliśmy, że pójdziemy w tym kierunku. To pojawiło się niejako naturalnie, tak przy okazji, jako konsekwencja naszych wyborów, zainteresowań i pasji. Kontakt z przyrodą, ogrodnictwo zgodne z naturą, zwierzęta, zdrowa żywność, pasja poznawania regionu i jego mieszkańców czyli wszystko to, czym jest ekoturystyka, to nasza codzienność i nasz styl życia.

Przez wiele lat uwielbialiśmy podróżować po Europie i trochę dalej. Obserwowaliśmy, jak niekorzystny wpływ na środowisko ma masowa turystyka, jak dewastowane jest dziedzictwo kulturowe danego regionu zamieniające się w sztuczny produkt na sprzedaż. Gwoździem do trumny naszych podróży i równocześnie ostatecznym utwierdzeniem się w decyzji o przeprowadzce na wieś, była podróż do południowo-wschodniej Azji: wyasfaltowana dżungla, zatłoczone rajskie niegdyś plaże, dręczone słonie i tygrysy, dzieci szkolone do żebrania w rejonach, gdzie jeszcze dwadzieścia lat temu było to nie do pomyślenia, wielotysięczne tłumy zadeptujące święte miejsca. W porównaniu z tym Pogórze Izerskie jawi się jako Arkadia, idealna alternatywa dla tych, którzy nie chcą swoim wypoczynkiem dewastować planety.

Chcielibyśmy stworzyć takie miejsce, gdzie czas płynie trochę wolniej, gdzie można poczuć bliskość natury doświadczając jej wszystkimi zmysłami, gdzie mieszkają szczęśliwe kury, które nigdy nie trafią na rosół, gdzie można spotkać wielu ludzi, którzy odważyli się na nieszablonowy sposób życia i gdzie teraźniejszość spotyka się z przeszłością. Jednym słowem, zapraszamy do Janic.



Jeszcze nie wszystko gotowe, jeszcze trochę pracy przy wykańczaniu pokoi, wyszukiwaniu zabytkowych mebli, haftowaniu pościeli. Ogród dopiero na starcie, drzewa i krzewy nieduże, ale już tej wiosny zakwitnie setka tulipanów i dziesiątki narcyzów, szafirków, przebiśniegów i hiacyntów. Stare odmiany róż zaprezentują się w czerwcu, a latem będą królować słoneczniki, malwy, ostróżki, dalie, nasturcje i mnóstwo innych tradycyjnych wiejskich kwiatów. Grządki, podobne jak w zeszłym roku, wypełnią się warzywami, a na krzewach porzeczek, agrestów i malin pojawią się pierwsze owoce. To wszystko dopiero przed nami, a tymczasem wre praca w pokojach dla gości.

Renowacja mebli

Gotowe meble czekają na ustawienie w pokojach

Pokoje czekają na meble
A podłogi czekają na malowanie

Czy uda się zaprosić gości już w kwietniu? Zobaczymy.



19 komentarzy:

  1. Ja już się pakuję, więc wiesz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za udaną realizację planów i obfitość gości, ale zdaje sobie sprawę, że pensjonat to 24 h na dobę obsługi czyli pracy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ogladam sobie i oglądam wszystko z wielką przyjemnością. Miał ten dom wielkie szczęście, że stanął Wam na drodze. Tyle innych zniknęło bezpowrotnie. Stworzyliście w tak krótkim czasie przepiękne miejsce i piękny dom. Jego budowniczowie pewnie nadziwić sie nie mogą. Tak sie teraz cudnie prezentuje. I widać go z daleka. Gratuluje odwagi w podjęciu tego wyzwania, wizji, konsekwencji i pracy. Niech się Wasze marzenia dalej wcielaja w życie.
      Mnie nie dane jest mieszkać w moich ulubionych okolicach, ale chetnie odwiedze Was jako gość Waszego Pensjonatu. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Nie udało Ci się znaleźć odpowiedniego miejsca? Bo my nadal liczymy na Twoje sąsiedztwo :) Może kiedyś się uda?

      Usuń
    3. Miejsc znalazłam kilka. To najfajniejsze ze skomplikowaną sytuacja własnościową i procesem. Nie do przeskoczenia. No i nie udało się sprzedać naszego gospodarstwa w stosownym czasie, to główny powód.

      Usuń
    4. Pisanie że "pięknie", wydaje się banalnym... ale nic innego nie można... no chyba że przepięknie :)

      Właśnie wczoraj trafiłem na ogłoszenie owcze... trochę mnie to zaskoczyło bo widziałem jak dynamicznie się rogate ranczo wpisało w okolicę.
      Cóż wypada tylko życzyć owocnego poszukiwania.

      Usuń
  4. Czekam niecierpliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasycam ciekawość jak było, a jak jest. Jakie panoramy z siedliska widać, ile śniegu, czy biały dojazd ? O inne szczegóły dopytam przy wizycie. Dalszego spełniania się .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zabiorę się do zdjęć, kiedy tylko widoczność będzie lepsza, bo dziś widoki są za lekką mgiełką.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Z przyjemnością poczytałam jeszcze raz Waszą historię, zdjęcia są takie piękne, że fajnie się ogląda, choć przecież widziałam to wszystko na żywo :) Czekam z niecierpliwością na zakładkę "pokoje w pensjonacie" ;) znając Was - będzie przepięknie! Trzymam kciuki aby udało się wyrobić na czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj, trzymaj, przyda się ;) A pokoje jeszcze niegotowe, ich wykańczanie to benedyktyńska praca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś fantastycznego!!!!!!
    Wprost nie do uwierzenia....
    Brak mi słów po prostu!!!!! Super Wam się to wszystko poukładało!!!!
    I ten traktor!!!!
    Rafał....z tego co widzę to geodezja to tylko przykrywka... Człowiek wielu talentów!!!
    rewelacja!!!:)
    SZACUN!!

    OdpowiedzUsuń