sobota, 25 lutego 2017

Nasze zwierzaki

Nie tylko renowacją domu i mebli człowiek żyje. Remontujemy też zwierzęta. Nasza gromadka obecnie liczy trzy psy i trzy koty. Każde wymagało renowacji.

Jako że pierwsze pół roku w Janicach mieszkałam sama, postanowiłam dodawać sobie otuchy w długie zimowe wieczory psem słusznej postury. Odwiedziłam schronisko w Jeleniej Górze, a tam czekał na mnie pięcioletni Frodo. Od razu pokochał nas wielką miłością, początkowo wydawał się stosunkowo łagodny w stosunku do obcych, po niedługim czasie zaczął sprawiać problemy. Dwukrotnie zdarzyło się, że przez ogrodzenie na nasz teren prześlizgnął się mały piesek, a wtedy Frodo zamienił się w dziką bestię. Nie wiem, jakim cudem maluch przeżył to spotkanie. To było straszne. Czasami Frodo podkopywał się pod ogrodzeniem i biegając po wsi szerzył przerażenie. Po pewnym czasie charakter zmienił mu się nie do poznania. Przestał uciekać i stał się najmilszym z miśków.
Krwiożerczy Frodo w pierwszych dniach pobytu u nas


Przez pierwsze miesiące w Janicach towarzyszyła mu seniorka Beza, którą znaleźliśmy sześć lat temu w schronisku w Krakowie. Była cudowną towarzyszką naszej rodziny, zmarła w czerwcu ubiegłego roku. Historię Bezy opisałam tutaj.




Razem z nami przeprowadziły się do Janic dwie kotki: Klementyna ze schroniska w Oświęcimiu i Filomena znaleziona w lesie.

Marzycielka Klementyna

Ośmioletnia Filomena,  jeszcze w Małopolsce
Ulubione zajęcie Filomeny w Janicach


Rok temu na naszej łące znaleźliśmy takie stworzonko. Przez dwa tygodnie walczyliśmy o życie Adolfiny. Może to zapamiętała, bo stała się najmilszą ze wszystkich znanych mi kotów.


Filomena z Adolfiną, a Klementyna ukryła się za kanapą

Kolejnym zwierzakiem, który dołączył do nas jest Piko. Niskopodłogowiec, skrzyżowanie jamnika z westem, adoptowany z miejscowej fundacji, dwa lata spędził na łańcuchu z dala od ludzkich siedzib.
Poprzednie życie
Jego futro nie jest zbyt piękne, bo Piko nie znosi żadnych zabiegów poprawiających urodę.
Pierwsze tygodnie nie były dla niego łatwe, bardzo przeżywał zmianę, a poza tym był agresywny w stosunku do Froda! Łagodny Frodo także mocno przeżył pojawienie się konkurencji do bycia głaskanym i z każdym dniem stawał się  smutniejszy. Postanowiliśmy znaleźć mu żonę. Siedmioletnia Dina także przybyła z fundacji, a Frydek zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia.

Frodo z żoną Diną

Dina w pełnej okazałości

Ulubioną zabawą Pika jest gonitwa za Diną i gryzienie jej po nogach. Dina nawet tego nie zauważa.
Wbrew pozorom Dinka nie jest łagodnym psem, nic dziwnego, całe życie spędziła na łańcuchu i podobno była bita. Agresywna w stosunku do obcych, zaczęła też zanadto dominować nad Frodem. Niezbędna była wizyta behawiorysty. Po jego wizycie wszystko idzie w dobrym kierunku, a półgodzinna nauka chodzenia na smyczy zdziałała cuda. Gdyby ktoś też miał problemy z psami polecam Psichologa.
Tak sobie teraz pomyślałam, że takie stadko wyremontowanych zwierzaków dobrze pasuje do wyremontowanego domu, prawda?

P.s. Przyszli goście Dzikich Róż nie muszą obawiać się psów. Jak tylko stopnieją śniegi dokończymy budowę solidnego płotu, który wygrodzi osobny hektar do psich zabaw.



4 komentarze:

  1. Moi mili, bardzo wporzo macie te zwierzaki , takie normalne , bez pompy, kochane, bez kombinacji hodowlanych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna zbieraninka :) Moim zdaniem idealnie pasuje do siedliska ;)

    OdpowiedzUsuń