Było to dawno, dawno temu, w 2014 roku. Wtedy zaczęła się nasza przygoda, którą opisywałam na pierwszym blogu Coraz bliżej celu. Uzbierało
się tam ponad pięćdziesiąt postów, więc zamiast zgłębiać niemal
trzyletnią historię realizacji Wielkiego Planu Przeprowadzki W
Ładniejszy Rejon Polski, można poczytać wersję skróconą.
Szukaliśmy małego domu gdzieś na Dolnym Śląsku, w miarę blisko Małopolski - Wzgórza Strzelińskie, może Kotlina Kłodzka. To miała być zwykła wieś, hektar żyznej ziemi na założenie ogrodu, łagodny klimat. Tymczasem zauroczył nas wielki dom w najodleglejszym zakątku Sudetów, na Pogórzu Izerskim. Niezwykły rejon, nie najlepsza gleba, a klimat zamiast łagodnego jest łagodnie górski.
Szukaliśmy małego domu gdzieś na Dolnym Śląsku, w miarę blisko Małopolski - Wzgórza Strzelińskie, może Kotlina Kłodzka. To miała być zwykła wieś, hektar żyznej ziemi na założenie ogrodu, łagodny klimat. Tymczasem zauroczył nas wielki dom w najodleglejszym zakątku Sudetów, na Pogórzu Izerskim. Niezwykły rejon, nie najlepsza gleba, a klimat zamiast łagodnego jest łagodnie górski.
Decyzję o zakupie domu w Janicach podjęliśmy w kwadrans. Skusiła nas uroda malutkiej wioski, półtora hektara działki, piękny widok na góry i niska cena, natomiast ogromniasty dom i chyląca się stodoła nie zachwyciły nas swym wyglądem. Chyba niewiele osób mogło wyobrazić sobie, jak piękne miejsce można tu stworzyć. Rodzina załamywała ręce, znajomi pukali się w czoło, a my byliśmy w siódmym niebie.
![]() |
| Szaleńcy cieszący się z zakupu chałupy do generalnego remontu czyli my, Rafał, Magda i Beza |








Magdo, przecież musimy Was odwiedzić. Pszczelarnia.
OdpowiedzUsuńO, spotkanie po latach. Koniecznie przyjedźcie. Jak nas znalazłaś?
UsuńNie mam pojęcia, jak znalazła Pszczelarnia, ale dała cynk, że znalazła:). W moim ogrodzie pięnie rosną Twoje dwie azalie i pnąca róża puszczona na jabłonkę. Pozdrawiam serdecznie, Gabriela.
OdpowiedzUsuń