Więc całe szczęście, że już po sezonie i rezerwacje mamy tylko na weekendy, bo teraz nie mam wyjścia i muszę odpracować ogrodowe zaległości. Żadnych wymówek! Chociaż ... znalazłoby się kilka, no może nawet więcej. Choćby to, że moje blogi leżą odłogiem, instagram nawet nie ruszony, nadal nie mamy strony internetowej, wizytówek, folderu. Nie dokończyłam aranżacji pokoi, kompletowania biblioteki, a zamiast galerii archwaliów jest tylko pusta ściana. Ale przecież nadchodzą długie jesienne wieczory, więc ta robota może poczekać.
Na małe usprawiedliwienie mogę dodać, że chociaż na FB wrzucam trochę aktualnych informacji. Wiem, że mnóstwo ludzi tam nie zagląda i to słaba wymówka, więc uzupełnię najważniejszą informacyjną dziurę - zdjęcia z piątego pokoju.
Pokój zwany przez nas kamiennym skończyliśmy urządzać chyba w lipcu, więc nie było czasu wtedy pochwalić się nim. Jest najbardziej archaiczny i wyposażony w najstarsze meble, m.in. w skrzynię z 1746 roku, a każda ze ścian jest zbudowana w innej technice. Nas najbardziej cieszy konstrukcja szachulcowa, ale ściana kamienna też robi wrażenie.
Teraz niech przemówią zdjęcia, choć nie mogą oddać nawet części magii ukrytej w tym miejscu.






super ,że zrealizowałaś marzenia...my z mężęm myślimy o agroturystyce swojej ,kiedyś,teraz oboje lubimy spać w takich miejscach,ten pokój idealny dlaniego.Cudny. Pięknie tam macie..i zajęcie fajne,,,,z ludźmi....tak jak lubię.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMy też zaczynaliśmy od wypoczynku w ciekawych miejscach, a potem stworzyliśmy własne :)))
Usuńtak jeżdżąc zbiera się doświadczenia:)
UsuńPiękny ten pokój! Cieszę się, że taki udany sezon mieliście :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuń